Tradycjonalizm

Krytyczne spojrzenie

Czy msza trydencka powinna obowiązywać po wsze czasy?

Dodano: 2021-01-13
Czy msza trydencka (przez tradycjonalistów zwana mszą wszech czasów) faktycznie powinna obowiązywać po wsze czasy zgodnie z bullą św. Piusa V?

- Nie przypadkiem ten punk umieściłem pod punktem "Czy naukę uznaną za natchnioną i nieomylną można odwołać" - bo w tym podpunkcie zawiera się cała kluczowa argumentacja dla tego zagadnienia. Jednakże chciałbym ten wątek rozwinąć o kilka dodatkowych aspektów. Tradycjonaliści często powołują się na tę bullę papieską "Quo primum tempore" papieża Piusa V, aby pokazać, że ta właśnie masza w tym rycie powinna nas obowiązywać po wsze czasy. Zacytujmy jeden bardzo kluczowy fragment z tej bulli:

[...] i przez tę obecną Konstytucję, która będzie mieć moc prawną po wsze czasy, nakazujemy i polecamy, pod groźbą kary Naszego gniewu, aby nic nie było dodane do Naszego nowo wydanego Mszału, nic tam pominięte, ani cokolwiek zmienione.

Bulla Quo primum tempore św. Piusa V

Temat nieodwołalności i nieomylności omówiłem w poprzednim punkcie, dlatego tylko przypomnę, że jedną z nielicznych rzeczy, jakich nie ma prawa zrobić obecny papież jest: zmiana dogmatów tych nieomylnych i nieodwołalnych, tworzenia własnych prawd wiary, oraz cokolwiek nakazać, albo cokolwiek zakazać swoim następcom. Aby jeszcze bardzie podkreślić ten fakt, że ta konstytucja papieża Piusa V nie ma waloru nieodwołalności, wystarczy tylko zwrócić uwagę, że po pierwsze nie dotyczy ona ani wiary, ani moralności, oraz nie jest niezmienna ze swojej natury. Gdyby tylko intencją papieża było to, że tego mszału nie może zmienić nawet jego następca, to automatycznie takie rozporządzenie można by było uznać za nieważne, ot chociażby dlatego, że sprzeciwia się ono objawieniu Bożemu - słowom Chrystusa, który powiedział, że cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
W jaki sposób należałoby zatem zrozumieć te słowa "po wsze czasy"? Myślę, że najbardziej sensownym byłoby zdefiniowanie tego jako "obowiązujące bezterminowo i możliwe do odwołania jedynie przez uprawniony do tego organ - czyli głowę Kościoła, która jest namaszczona Duchem Świętym".

Kolejnym aspektem, na który chciałbym zwrócić uwagę - to jest to, że jeśli niektórzy tradycjonaliści mimo tego dalej będą uznawać, że to rozporządzenie winno obowiązywać po wsze czasy na mocy przytoczonych słów z tej konstytucji, to niech zwrócą uwagę, że ta sama konstytucja w tym samym paragrafie zabrania czegoś jeszcze... A mianowicie dokonywania jakichkolwiek zmian (nawet tych najmniejszych) w tym mszale. Wobec tego powinni uznać niektórych następców św. Piusa V za odstępców, włączając w to papieża Piusa X, Piusa XII, którzy postanowili przeprowadzić reformę tego mszału i liturgii. Już sam fakt, że do tego mszału dodano prolog św. Jana, który jest odczytywany na zakończenie mszy - tego nie było w mszale Piusa V. Również samo bractwo św. Piusa X na swojej stronie napisało, że do tekstu mszy św. zostało dodane trzecie Confiteor wiernych przez Komunią Świętą. https://www.piusx.org.pl/liturgia/ordo-missae
I tego również nie było w mszale Piusa V.

Proszę też zwrócić uwagę, że tradycjonaliści również lubują się w podkreślaniu, że msza przez wszystkie wieki rozwijała się w sposób organiczny. Dlaczego zatem nie mają pretensji do papieża św. Piusa V za to, że ten zabronił jej rozwijania w sposób organiczny poprzez zakaz dokonywania jakichkolwiek zmian po wsze czasy? Przecież to wg ich kryteriów jest niezgodne z wiekową tradycją Kościoła...Wedle tej tradycji msza się zawsze rozwijała w sposób organiczny...


Kolejnym wątkiem - to chciałbym się odnieść do słów ks. Szymona Bańki, który odpowiadając na moją polemikę zadał pytanie "ciekawe, czy obecny papież miałby prawo zabronić odprawiania takiej mszy". Pytanie jakie mi się nasuwa - to skąd ta wątpliwość? Wg mojej wiedzy, wynikającej z całej powyższej argumentacji, to ma oczywiste takie prawo, tak samo jak kolejni następcy mają takie samo prawo, aby tę mszę przywrócić i ustanowić jako jedyną obowiązującą.